Piątkowe spotkanie było przez zdecydowaną większość niemrawe i posłużyło uczestnikom głównie do podkreślenia swoich działań na rzecz EKK. Nie bez wpływu na to był
skład uczestników debaty. Z ostrowskich parlamentarzystów był tylko poseł Grzegorz Woźny. Zabrakło nawet inicjatora spotkania, posła Andrzeja Dery, którego zatrzymały w Warszawie obowiązki związane z pracami sejmowej komisji śledczej. Reprezentował go kierownik biura poselskiego, Tomasz Ławniczak. Pozostali parlamentarzyści, z różnych powodów, byli nieobecni. Prezydent Ostrowa przysłał swojego zastępcę, Bolesława Kowalczyka. Był również radny Maciej Klósak i szefowie związków zawodowych działających w EKK.
Prezes o podwyżkach
Spotkanie rozpoczęło się od prezentacji wyników i najważniejszych problemów EKK. Prezes spółki, Łukasz Grymel, mówił dużo o kłopotach wynikających ze zwalniania się czy wręcz porzucania pracy przez wykwalifikowanych pracowników. Grymel mówił, że w maju 2005 roku, a więc w czasie gdy „Antra” przejęła ostrowską spółkę, w Fabryce „Wagon” pracowało ok. 1300 osób. Do końca sierpnia 2006 z EKK odeszło z różnych powodów 224 pracowników. Większość za porozumieniem stron, choć nie brakowało też sporej ilości zwolnień dyscyplinarnych. Osobnym problemem jest zawansowany wiek większości pracowników (średnio 45-55 lat) i aż 1/3 ogółu zatrudnionych w działach nie związanych bezpośrednio z produkcją.
Prezes Grymel nie krył, że powodem porzucania pracy są niskie zarobki. - Dla wykwalifikowanego pracownika kwota nominalna pozostaje taka sama, zmienia się tylko waluta. Podczas gdy u nas fachowiec zarabia ok. 1000 zł, to na „dzień dobry” dostaje za granicą tysiąc czy dwa tysiące - ale euro czy funtów - mówił Grymel. Spółka chce zapobiec masowym wyjazdom fachowców, oferując im między innymi możliwość pracy akordowej i podwyżki. Pieniądze na podwyżki mają pochodzić ze sprzedaży gruntów. Nie znaczy to jednak, że na ten cel pójdą wszystkie pieniądze ze sprzedaży terenów. EKK chce dać na to tylko tyle, ile zaoszczędzi, nie musząc już płacić podatku za te tereny. Inna sprawa, że EKK i tak tego nie robiło - przynajmniej regularnie - o czym świadczy przejęcie przez miasto kilku działek za zaległości podatkowe.
W ciągu roku firmie udało się zasadniczo zmienić strukturę przychodów. O ile jeszcze w 2005 roku aż 66 % przychodów pochodziło od PKP Cargo, to obecnie państwowy (niemal) monopolista stanowi już tylko 33 % przychodów. Znacząco wzrósł za to udział w przychodach prywatnych odbiorców zagranicznych; z 15 % w roku 2005, do 53 % w roku bieżącym. Zmalał udział prywatnych odbiorców krajowych; z 11 do 6 %. 2/3 kosztów EKK stanowi energia i materiały. Płace dla załogi to obecnie 29 % kosztów funkcjonowania spółki (rok temu 22 %).
więcej w wydaniu środowym
autor: Jarosław Wardawy