Już w połowie roku z inicjatywą założenia Internetu w Jankowie Zaleśnym wyszła Anna Liberska, dyrektorka miejscowej szkoły. Zależało jej bowiem, aby uczniowie mogli w pełni korzystać z komputerów znajdujących się w pracowni. - Korzystając z łącza ISDN, mieliśmy ograniczone możliwości korzystania z Internetu, gdyż koszty użytkowania były wysokie - mówiła Anna Liberska. - Dlatego poszukiwałam innego, korzystniejszego rozwiązania. Okazało się, że sygnał można przesyłać drogą radiową, trzeba mieć tylko odpowiedni punkt, w którym zainstalowany zostanie przekaźnik - stwierdziła.
Maszt na kościelnej wieży?
Dyrektorce szkoły w Jankowie zależało, aby z Internetu mogli korzystać nie tylko mieszkańcy Jankowa Zaleśnego, ale i okolicznych wsi. - W pewnym momencie padł pomysł, aby przekaźnik internetowy zainstalować na kościelnej wieży. Dzięki temu zasięg jego działalności byłby znacznie większy - mówi jeden z mieszkańców, który zainteresowany był założeniem Internetu, a z uwagi na księdza nie chciał, aby zostało ujawnione jego nazwisko.
W tym momencie Rafał Więcławik, właściciel firmy, która zakładała Internet, wspólnie z mieszkańcami Jankowa rozpoczęli negocjację z miejscowym proboszczem.
- Nie mogę się wypowiadać, jak przebiegały negocjacje z księdzem, gdyż w nich nie uczestniczyłam - twierdzi Anna Liberska. - Wiem tylko tyle, że zakończyły się fiaskiem, skoro przekaźnik zamontowany jest na maszcie znajdującym się na szkolnym budynku - dodał.
więcej w wydaniu środowym
autor: (gg)