Znajdujesz się w: » strona główna » Religia »
  strona główna
Informacje
Ostrów
Samorząd
Powiat
Społeczność
Gospodarka
Historia
Kultura
Oświata
Kryminały
Religia
Niepełnosprawni
Felietony
Wywiady
Sport
FABRYKA WAGON
  Archiwum
  Redakcja
O nas
Reklama
Kontakt
Kościół nie uznaje rozwodów

Małżeństwa kościelnego nie można rozwiązać przed sądem kościelnym. Można jedynie uznać, że od samego początku było nieważne. Taka procedura jest skomplikowana i wymaga czasu. Najczęstszą przyczyną uznania małżeństwa za nieważne jest „niezdolność do podjęcia obowiązków małżeńskich”.

Wciąż na wysokim poziomie utrzymuje się w Polsce liczba orzeczeń o nieważnie zawartym sakramencie małżeństwa. Co roku sądy kościelne rozpatrują ok. 1,2 tys. takich spraw, w tym 80-90 proc. pozytywnie, tzn. orzekając, że małżeństwo zostało zawarte nieważnie.

To nie rozwód

W Kościele nie ma rozwodów. Nie można też unieważnić sakramentu małżeństwa, jedynie stwierdzić, że małżeństwo od początku było nieważne. - Nierozerwalność małżeństwa sakramentalnego wynika stąd, że przez ten sakrament nowożeńcy zostali włączeni w trwałą jedność, jaka istnieje między Chrystusem i Kościołem, będącym Jego mistycznym Ciałem. Jak Chrystus - Głowa i Kościół tworzą jeden nierozerwalny organizm, tak i małżonkowie uświęceni przez łaskę Chrystusa stanowią aż do śmierci jedno, nierozerwalne Ciało. Chrystus przykazuje: „Co Bóg złączył niech człowiek nie rozdziela” (Mt 19,6). Małżeństwo sakramentalne jest czymś więcej niż czysto ludzką umową i przyrzeczeniem wzajemnej miłości. Raz dane słowo przed Bogiem zobowiązuje do wierności - mówi ks. prałat dr Bolesław Kawczyński, notariusz spraw małżeńskich w Diecezjalnym Trybunale Kościelnym w Kaliszu. Unieważnienie nie jest rozwodem, lecz stwierdzeniem przez odpowiednią władzę kościelną, że małżeństwo nie zostało ważnie zawarte.

Przeszkody do małżeństwa

Księża wyliczają 12 przeszkód do zawarcia małżeństwa, m.in. są to: wiek, bliskie pokrewieństwo, impotencja płciowa, istniejący węzeł małżeński, święcenia kapłańskie i śluby zakonne. Jeśli ktoś ma taką przeszkodę, wówczas małżeństwo, jeśli nawet zostanie zawarte - nie jest ważne. Najczęstszym jednak powodem, dla którego strony nie zawierają ważnego małżeństwa, jest - jak stwierdza prawo kościelne: „niezdolność do podjęcia obowiązków małżeńskich z przyczyn natury psychicznej”. Chodzi tu o nieumiejętność tworzenia wspólnoty czy nadmierne uzależnienie współmałżonka od rodziców. - Młodzi mieszkają wówczas wspólnie pod jednym dachem, ale tak naprawdę żyją obok siebie, osobno. Nie potrafią prowadzić wspólnego gospodarstwa, zadbać o współmałżonka i dzieci. Nie podejmują też żadnych decyzji bez konsultacji z rodzicami lub bez ich zgody. Małżeństwo tymczasem wymaga odpowiedzialności za siebie i drugiego człowieka. Innym powodem do orzekania nieważności małżeństwa jest np. wymuszanie zgody przez szantaż emocjonalny - twierdzi ks. dr Stefan Kośnik z Sądu Metropolitarnego w Warszawie. Księża uważają, że często młodzi ludzie są nieodpowiedzialni i nie potrafią sprostać obowiązkom małżeńskim. Traktują wszystkie aspekty życia bardzo powierzchownie i nie chcą mieć żadnych zobowiązań.

Ludzkie dramaty

Orzeczenie o nieważności małżeństwa wydaje Sąd Duchowny. Trybunałem Pierwszej Instancji dla diecezji kaliskiej jest tymczasowo Metropolitarny Sąd Duchowny w Poznaniu. Sprawy na etapie przygotowawczym, do wydania ostatecznego wyroku przez Sąd Poznański, prowadzi Kuria Diecezjalna w Kaliszu od kierunkiem ks. prałata dra Bolesława Kawczyńskiego. - Takie osoby zgłaszają się do Kurii, a my przeprowadzamy z nimi wnikliwą rozmowę. W Kaliszu nie mamy pełnego Trybunału, więc przesyłamy dokumenty do Sądu Duchownego w Poznaniu. Tam są wzywane strony, które muszą wyrazić zgodę na przesłuchania w obecności sędziów. Przesłuchiwani są też świadkowie. Ta procedura jest skomplikowana - tłumaczy ks. Kawczyński. Takich spraw jest bardzo dużo i przybywa ich z roku na rok. Z takimi problemami małżonkowie często zwracają się do swoich księży proboszczów. - Przychodzą do mnie osoby, które pytają, jak mają postępować w takiej sytuacji. Doradzam im, że sami muszą wystąpić do Sądu Duchownego, opisując całą tę sytuację. Procedura jest taka, że najpierw muszą zgłosić się do księdza notariusza w Kaliszu, a dalej on będzie kierował tą sprawą - powiedział ks. kanonik Andrzej Szudra, proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego w Ostrowie. Kapłani zgodnie twierdzą, że za tymi aktami i procesami kryją się dramaty ludzkie.

Ewa Kotowska-Rasiak

[2]

-- wstecz --
Liczba wyświetleń:820
  POD NASZYM PATRONATEM
  Praktyczne informacje
Dyżury aptek w 2010 r.
Dyżury stomatologiczne w powiecie ostrowskim 2010 r.
Dyżury lekarzy spejalistów w powiecie ostrowskim 2010 r.
Rozkład jazdy PKP
Pogoda dla wielkopolski
Ważne telefony
Design Transition Technologies Powered by neTTstar