Znajdujesz się w: » strona główna » Felietony »
  strona główna
Informacje
Ostrów
Samorząd
Powiat
Społeczność
Gospodarka
Historia
Kultura
Oświata
Kryminały
Religia
Niepełnosprawni
Felietony
Wywiady
Sport
FABRYKA WAGON
  Archiwum
  Redakcja
O nas
Reklama
Kontakt
FELIETON: Agenci z bajki rodem

Cóż ja bym zrobił, gdyby nie nieoceniony minister Macierewicz! Ano, żyłbym w nieświadomości. Dotąd wydawało mi się, o naiwności ludzka, że przeżyłem z górą 40 wiosen w kraju, w którym odsetek sukinsyństwa mniej więcej równoważył się z pierwiastkiem porządności, na wspólnym mianowniku naszej pokręconej historii. Po pobieżnej lekturze słynnego już „raportu Macierewicza” doznałem olśnienia, że każdą z tych wartości można skrócić do mianownika wszechobecnej agentury.

Agenci w mediach, w kościele, w wojsku, policji, służbie zdrowia, dyplomacji to jeszcze pikuś. Z drżeniem oczekuję kolejnej, zapowiadanej już części raportu, w którym okaże się, że agenturalny wirus dotknął również moich bohaterów z lat szczenięcych. Ostatnie złudzenia opadną ze mnie, gdy przeczytam, że Bolek i Lolek żyli w związku homoseksualnym albo - co gorsza - w trójkącie z niejaką Tolą, która okaże się sowiecką agentką nasłaną przez Wilka i Zająca. Raport wykaże niezbicie, że Jacek i Agatka żyli na kocią łapę, a Gucio z Cezarem… to aż strach pomyśleć. Pszczółka Maja okaże się specjalistką od montowania urządzeń podsłuchowych, a jej poczciwy Gucio to pewnikiem spec od kryptologii.

Raport zdekonspiruje też zapewne wreszcie głęboko ukrytą w naszym kraju agenturę obcych państw z byłego bloku sowieckiego. Naród wreszcie się dowie, że czeski Krecik rył pod nami swoje podziemne korytarze, z których korzystali inni agenci, jak rozbójnik Rumcajs z żoną Hanką i synem Cypiskiem. Piaskowy Dziadek to nikt inny, jak zimy drań z enerdowskiej Stasi, no, a wspomniani już Wilk i Zając - to się chyba samo rozumie.

Raport potwierdzi też powtarzane tu i ówdzie podejrzenia Pomysłowego Dobromira o ciemne konszachty z wywiadem gospodarczym. A ten gość z Zaczarowanym Ołówkiem to pewnikiem agent, który tylko czyhał, żeby sprzedać nasze patenty przemysłowe obcym mocarstwom. No a taki Miś Uszatek to co, niby taki święty był? Żył sobie w tym swoim lesie i niby zajmował się jakimiś pierdołami, ale wiadomo przecież, że najbezpieczniejsze skrzynki kontaktowe to te, ukryte w leśnym gąszczu. A te podróże Koziołka Matołka? Jeździł (a raczej spacerował) sobie gość po całym świecie, oglądał, a potem opowiadał komu trzeba, co zobaczył. Podobnie Miś Colargol, podróżujący niby to z cyrkową trupą. Wiadomo przecież, kto w tamtych czasach dysponował paszportem bez ograniczeń - tylko agenci. Kolaboracja z władzą nie ominęła też zapewne Tolka Banana, Dudusia, nie mówiąc już o Panu Samochodziku (a może nawet i Templariuszach). O kapitanie Klosie, tudzież Czterech Pancernych i Szariku to z przyzwoitości nawet nie wspomnę.

Jedynymi osobnikami z tamtych czasów, będącymi poza wszelkim podejrzeniem, są ci dwaj, co to ponoć dla zmyłki księżyc ukradli. Gdyby nie Macierewicz, to do dziś pewnie myślałbym, że całe to towarzystwo to jedynie niewinne postacie z bajek.

Czytając, słuchając i oglądając naszych wybrańców mam nie tylko kłopoty z interpretacją czasów na szczęście już minionych, ale również z właściwą oceną bieżących wydarzeń w kraju między Odrą i Bugiem. Na szczęście z nieocenioną ściągawką z historii najnowszej zawsze gotowy jest pośpieszyć nieoceniony minister Macierewicz. Wprawdzie złośliwcy wytykają mu do dziś, delikatnie mówiąc, nieścisłości na jego liście agentów w czasach rządu Olszewskiego, ale zostało mu to już pewnie dawno wybaczone. Dzielny minister zabrał się więc ochoczo do dalszego tropienia agentury. Wytropił ją na początek wśród byłych ministrów spraw zagranicznych. Od tej pory, dzięki Maciarewiczowi, każdy wie, że większość z nich była na usługach wywiadów obcych mocarstw. No a Wałęsa? Agent, rzecz jasna. Reszta wyjdzie w kolejnych odcinkach realisty-raport-show, szykowanych już ponoć przez telewizję Trwam.

Jedną z wielu cech wyróżniających Polaków spośród innych narodów jest wyjątkowa zdolność do szargania własnych autorytetów. Ludzie znani i szanowani na całym świecie są często we własnym kraju mieszani z błotem, najczęściej przez tych, którzy nie dorastają im do pięt. Ale to już temat na zupełnie inny felieton. Na razie z trwogą przetrząsam zakamarki pamięci, żeby przypomnieć sobie, o czym pisałem w klasie III w liście do Smoka Telesfora…

autor: Jarosław Wardawy

[3]

-- wstecz --
Liczba wyświetleń:485
  POD NASZYM PATRONATEM
  Praktyczne informacje
Dyżury aptek w 2010 r.
Dyżury stomatologiczne w powiecie ostrowskim 2010 r.
Dyżury lekarzy spejalistów w powiecie ostrowskim 2010 r.
Rozkład jazdy PKP
Pogoda dla wielkopolski
Ważne telefony
SONDA
Kto powinien zostać prezydentem Ostrowa Wielkopolskiego?
RADOSŁAW TORZYŃSKI
WŁODZIMIERZ JĘDRZEJAK
MACIEJ KLÓSAK
BARTOSZ ZIÓŁKOWSKI
RYSZARD TYRPA
ktoś inny
STANISŁAW KRAKOWSKI
Design Transition Technologies Powered by neTTstar